Boazeria Lata 80 – Hit Czy Kit Stylu 2025?

Redakcja 2025-05-09 01:29 | Udostępnij:

W latach 80. polskie wnętrza zdominowało jedno zjawisko, prawdziwy symbol statusu i dobrego smaku – boazeria. Nie była to zwykła drewniana okładzina, a manifestacja aspiracji do zachodnich wzorców estetycznych. Boazeria z lat 80. to kwintesencja tamtej dekady, często wykonana z sosnowych desek i lakierowana na błyszcząco. Była wszędzie – od korytarzy po kuchnie, niejednokrotnie pokrywając całe ściany i sufity.

Boazeria Lata 80

Spoglądając wstecz, boazeria z lat 80. wzbudza rozmaite emocje – od nostalgii po uśmiech pobłażania. Dla wielu była synonimem elegancji, dla innych symbolem nieco kiczowatej przeszłości. Niezależnie od sentymentów, boazeria trwale wpisała się w historię polskiego wzornictwa, będąc odzwierciedleniem dostępności materiałów i ówczesnych trendów.

Dane orientacyjne dotyczące boazerii w latach 80.
Materiał Orientacyjna cena/m² Typowe wymiary desek Popularne wykończenie
Drewno sosnowe Około 5-10 zł (ówczesne złotówki) Szerokość: 8-12 cm, Grubość: 1,5-2 cm Bezbarwny lakier na wysoki połysk
Inne gatunki drewna (rzadziej) Więcej niż sosna Zróżnicowane Lakier lub wosk

Analizując zjawisko boazerii w latach 80., warto zwrócić uwagę na jej powszechność i stosunkowo niskie koszty, co czyniło ją dostępną dla szerokiego grona społeczeństwa. Choć dziś może wydawać się monotonna, w tamtych czasach stanowiła pewien luksus, element wyróżniający mieszkanie.

Zastosowanie Boazerii w Domu w Latach 80

Wyobraź sobie typowe polskie mieszkanie z lat 80. Już od progu, w korytarzu, witała nas boazeria. Nie tylko na ścianach, często również na suficie, co optycznie obniżało pomieszczenie, nadając mu przytulności, a dla niektórych nawet klaustrofobicznej intymności. Dom z boazerią zaczynał się na korytarzu i nieraz kończył w najbardziej nieoczekiwanych miejscach, choćby w toalecie, gdzie sufit również mógł być z „desek”.

Zobacz także: Demontaż boazerii cena 2025: Ile zapłacisz za usunięcie?

Zakres zastosowań boazerii był imponujący. Pokrywała ściany w kuchni, często również w jadalni, dodając ciepła pomieszczeniom, w których spędzano dużo czasu. Korytarze stawały się drewnianymi tunelami, a wnęki, w tym pawlacze, skrzętnie maskowano drewnianymi panelami. Nierzadko całe pokoje były „ubrane” w boazerię, co dzisiaj może wydawać się ekstrawaganckie, ale wtedy było przejawem nowoczesności i chęci podążania za modą.

W moim rodzinnym domu również królowała boazeria z lat 80., w dwóch różnych odsłonach. Na początku była subtelna, zdobiąc jedynie fragment ściany w jadalni, wprowadzając delikatny, drewniany akcent. Jednak apetyt na modę rośnie w miarę jedzenia, i wkrótce moi rodzice, podejmując decyzję o generalnym remoncie, dali boazerii zielone światło. Stała się dominującym elementem wystroju na znacznym obszarze mieszkania.

Boazeria opanowała trzy korytarze, kuchnię, a nawet sufit w toalecie. Pawlacze, kiedyś praktyczne, ale niekoniecznie estetyczne schowki, stały się integralną częścią drewnianej zabudowy. Nawet biblioteczka, miejsce gromadzenia rodzinnego księgozbioru, została zbudowana z tych uroczych, lakierowanych desek. W tamtych latach była to kwintesencja splendoru i elegancji, świadcząca o statusie właścicieli lub przynajmniej o ich chęci stworzenia modnego i komfortowego wnętrza.

Zobacz także: Demontaż Boazerii: Cennik i Porady KB

Co ciekawe, w tamtych czasach popularne były również meble wykonane z elementów boazerii, na przykład wspomniane biblioteczki czy półki. Takie rozwiązanie było praktyczne i estetycznie spójne z resztą wystroju. Boazeria nie była jedynie okładziną ścienną, ale kompletnym systemem wykończenia wnętrza.

Wiele osób do dziś wspomina boazerię z nostalgią, często w kontekście ciepła i przytulności, jaką wprowadzała do pomieszczeń. Inni zaś, patrząc na pożółkłe i zniszczone panele, odczuwają ulgę, że ten trend minął. Niezależnie od osobistych odczuć, zastosowanie boazerii w latach 80. było zjawiskiem na ogromną skalę, zmieniającym oblicze wielu polskich domów i mieszkań.

To właśnie dzięki boazerii wnętrza stawały się bardziej jednorodne, a niekiedy wręcz monolityczne. Choć dziś stawiamy na różnorodność materiałów i faktur, w tamtych latach boazeria królowała niepodzielnie, tworząc spójną i charakterystyczną estetykę epoki.

Kolorystyka Boazerii i Nieodłączne Elementy Zdobienia

Lata 80. zmiotły ze ścian tradycyjne dywany i rozpoczęły nową erę w wystroju wnętrz, wprowadzając to, co można by nazwać pseudoskandynawskim stylem. Choć w prawdziwych skandynawskich wnętrzach dominowały jasne barwy, biel i różne odcienie szarości, w Polsce nad ukochaliśmy sobie kolor boazerii lata 80. – był to beżowo-żółty, błyszczący od lakieru, lub znacznie ciemniejszy, ponury brąz. Ten pierwszy miał rzekomo podkreślać naturalne piękno drewna, ten drugi… no cóż, chyba był po prostu wynikiem jakiegoś wewnętrznego "głosu rodziny", który skłaniał do stworzenia mrocznej, przygnębiającej atmosfery.

Nie ma co ukrywać, boazeria w kolorze ciemnego brązu potrafiła sprawić, że pomieszczenie stawało się ciemne i ponure, niczym krypta. Ale tak właśnie miało być, nie ma co się nad tym zbytnio rozczulać. Boazeria w tamtych czasach była modna i już, a kolor był kwestią wtórną, często wynikającą z dostępności materiałów i po prostu braku alternatywy.

W domach z boazerii nieodłącznym elementem zdobienia były skórzane ozdoby na ścianach lub drzwi obite niewegańskim materiałem imitującym skórę. To był prawdziwy szyk i glamour, bez dwóch zdań. Pamiętasz te wyszukane krajobrazy wykonane ze skrawków skóry, które niczym obraz 3D wychodziły z ramek i tak uroczo zbierały kurz? Przyznam się, że miałam dość zamożną koleżankę, w której domu można było podziwiać właśnie takie „cuda”. Bardzo mi się podobały i szczerze smutałam, że moi rodzice nie mają takich w swoim mieszkaniu. W owym domu (u koleżanki, rzecz jasna) był nie tylko taki skórzany obraz, ale również zegar na ścianie ze skóry. Mówię wam, piękno, że aż w dołku ściskało na myśl o takim luksusie.

A te drzwi obite skórą, czy tam innym skajem – osoby pamiętają?! Nierzadko w kolorze harmonizującym z boazerią, co dodatkowo potęgowało wrażenie spójności, choć niekoniecznie estetycznej. Dość, że drzwi te miały za zadanie tłumić odgłosy z klatki schodowej, co w wielopiętrowych blokach było nierzadko bardzo praktyczne. Co więcej, psy, mieszkańcy owych mieszkań, miały z tych drzwi dużo radości, a raczej z ich obicia. Kiedy sobie przypomnę, jak wyglądały drzwi u moich znajomych, którzy mieli czworonożnych przyjaciół, to aż żal mi się robi. Często obicie było ogryzione do klamki, spod którego smutno wystawał metalowy korpus. Ot, urok życia z boazerią i psem w latach 80.

Nie zapominajmy o innych ozdobach z drewna, które często towarzyszyły boazerii. Jakieś drewniane łyżki na ścianie, miski, talerze i inne cuda-wianki z rzeźbionego drewna. Stanowiły one spójne uzupełnienie drewnianej aranżacji. Czasem pojawiały się również elementy ceramiczne, ale to drewno grało pierwsze skrzypce.

Co można powiedzieć o funkcjonalności tych elementów? Boazeria, choć piękna (według ówczesnych kanonów), potrafiła przysparzać problemów z utrzymaniem czystości. Kurz osadzał się na każdej deseczce i w każdej szczelinie, a błyszcząca powierzchnia uwydatniała wszelkie zabrudzenia. Skórzane ozdoby były pod tym względem jeszcze gorsze, będąc prawdziwymi pułapkami na kurz.

Mimo tych niedogodności, boazeria w domu w latach 80. była symbolem aspiracji i dobrego smaku. Jej kolorystyka i towarzyszące jej ozdoby tworzyły specyficzny klimat epoki, który dla wielu pozostaje nostalgicznym wspomnieniem.

Powrót Boazerii w Współczesnych Aranżacjach?

Pamiętasz szał na boazerię z lat 80.? Przez długi czas traktowana była jako relikt przeszłości, synonim przestarzałego i nieco kiczowatego wystroju. Dziś jednak, w dobie powrotu do naturalnych materiałów i stylów vintage, zastanawiamy się: czy boazeria ma szansę powrócić na salony w odmienionej, bardziej współczesnej formie?

Współczesna boazeria znacznie różni się od swojej poprzedniczki z lat 80. Przede wszystkim stawiamy na jakość drewna i bardziej subtelne wykończenia. Nie ma mowy o błyszczącym lakierze na każdej desce. Współczesne trendy skłaniają ku naturalnym olejom, woskom, a nawet matowym lakierom, które podkreślają strukturę drewna, a nie maskują ją grubą warstwą połysku. Kolorystyka również uległa zmianie. Dominują jasne odcienie naturalnego drewna, bielone panele, szarości i pastelowe barwy. Ciemne, ciężkie brązy odchodzą w zapomnienie, ustępując miejsca lekkim i przestronnym aranżacjom.

Gdzie możemy zobaczyć boazerię we współczesnych wnętrzach? Coraz częściej pojawia się jako element dekoracyjny na jednej ścianie, akcentujący konkretną strefę w pomieszczeniu – na przykład za telewizorem w salonie, na ścianie w sypialni, czy w przedpokoju. Nie ma już mowy o pokrywaniu boazerią całego mieszkania od stóp do głów, co było charakterystyczne dla lat 80. Stawiamy na subtelne akcenty i umiar.

Współczesna boazeria często ma też inną formę. Oprócz tradycyjnych desek o prostym profilu, popularne stają się lamele drewniane – wąskie, pionowe elementy, które dodają wnętrzu dynamiki i nowoczesności. Takie rozwiązania doskonale wpisują się w minimalistyczne i skandynawskie aranżacje.

Co z drewnianymi ozdobami i drzwiami obitymi skórą? Na szczęście te elementy zniknęły z naszych domów. Współczesne zdobienia ścian są znacznie subtelniejsze – plakaty w delikatnych ramach, obrazy, lustra w minimalistycznych oprawach. Drzwi wewnętrzne i zewnętrzne są zazwyczaj proste, o gładkich powierzchniach, wykonane z wysokiej jakości materiałów.

Boazeria, w swojej nowej odsłonie, potrafi dodać wnętrzu ciepła, przytulności i unikalnego charakteru. W połączeniu z innymi naturalnymi materiałami, takimi jak kamień czy beton, tworzy ciekawe i ekologiczne aranżacje. Czy boazeria w pełni powróci do łask? Trudno powiedzieć, ale na pewno ma szansę stać się ciekawym i modnym elementem wystroju dla osób, które szukają nietuzinkowych rozwiązań i chcą wprowadzić do swoich domów trochę naturalnego piękna.

Warto również wspomnieć o możliwości odświeżenia starej boazerii. Zamiast ją skuwać i wyrzucać, można ją przemalować na inny kolor, na przykład na biało lub na jeden z modnych pastelowych odcieni. Taki zabieg może całkowicie odmienić wygląd pomieszczenia, nadając starej boazerii nowe życie i wpisując ją w nowoczesne trendy. To ekologiczne i ekonomiczne rozwiązanie, które pozwala zachować historyczny element wystroju w odświeżonej formie.

Podsumowując, choć boazeria w stylu lat 80. z jej błyszczącym lakierem i wszechobecnością raczej nie wróci w pełnej krasie, jej unowocześniona wersja ma realne szanse na powrót do naszych domów. Jako subtelny element dekoracyjny, wykonany z wysokiej jakości drewna i wykończony w naturalny sposób, może stać się ciekawym akcentem, który doda wnętrzu ciepła i indywidualnego charakteru.