Czy panele fotowoltaiczne mogą wystawać poza obrys dachu

Redakcja 2025-04-26 23:44 | Udostępnij:

Rosnąca popularność fotowoltaiki na dachach budynków jednorodzinnych, gospodarczych czy nawet bloków mieszkalnych nikogo już nie dziwi. To zielona energia w pigułce, dosłownie na wyciągnięcie ręki... a raczej na wyciągnięcie paneli na dach! Ale pojawia się fundamentalne pytanie: czy panele fotowoltaiczne mogą wystawać poza obrys dachu?

Czy panele fotowoltaiczne mogą wystawać poza obrys dachu

Choć pokusa maksymalizacji powierzchni czy uzysku bywa silna, standardowa praktyka oraz wymogi bezpieczeństwa i prawa dają w tej kwestii jasną odpowiedź. Z reguły, i co kluczowe dla trwałości i poprawności instalacji, panele fotowoltaiczne montuje się ściśle w obrębie konturu dachu.

Zanim zagłębimy się w kwestie prawne czy montażowe, przyjrzyjmy się, co na ten temat mówią... fizyka i specyfika pracy samych modułów PV.

Ich efektywność zależy ściśle od dostępu do światła słonecznego, orientacji i kąta nachylenia. Optymalna orientacja na południe w Polsce, z idealnym kątem około 35-38 stopni, maksymalizuje roczną produkcję energii, choć orientacje południowo-wschodnia i południowo-zachodnia są również akceptowalne, często wymagając jednak większej powierzchni do uzyskania tego samego rezultatu.

Zobacz także: Gdzie najlepiej zamontować panele fotowoltaiczne

Co ciekawe, kąt nachylenia wpływa także na kluczową dla czystości paneli zdolność do samooczyszczania. Zaciekanie brudu czy zsuwanie się śniegu to naturalne procesy wspierające optymalne działanie instalacji. Nachylenie rzędu 15-60 stopni, typowe dla większości dachów, minimalizuje problem zalegania.

Spójrzmy na przykładowy wpływ orientacji i kąta na uzysk energii (dane orientacyjne dla typowej instalacji):

Orientacja Kąt Nachylenia Roczny Uzysk (vs Południe 35°)
Południe 35-38° ~100%
Południe 20° ~95-97%
Południe 60° ~92-95%
Południe-Wschód / Południe-Zachód 35-38° ~90-95%
Wschód / Zachód 35-38° ~80-85%

Analizując powyższe, widać jasno: optymalne warunki pracy modułów determinują potrzebę montażu na płaszczyźnie, która te warunki zapewnia. Dach, z jego naturalnym nachyleniem i orientacją, stanowi idealne podłoże, a montaż w jego granicach gwarantuje najlepsze wykorzystanie tej płaszczyzny zgodnie z fizyką działania ogniw PV, a także ułatwia utrzymanie paneli w czystości bez konieczności ręcznego usuwania śniegu czy brudu.

Zobacz także: Panele fotowoltaiczne do jacuzzi: Oszczędzaj na prądzie!

Dlaczego panele PV montuje się w granicach obrysu dachu?

Instalacja fotowoltaiczna na dachu to z pozoru prosta sprawa: wziąć panel, przymocować i czekać na darmową energię. Jednakże decyzja o montażu paneli w granicach obrysu dachu jest podyktowana wieloma złożonymi czynnikami inżynierskimi, konstrukcyjnymi i praktycznymi, które decydują o jej długoterminowej efektywności i bezpieczeństwie.

Jednym z najważniejszych jest obciążenie, jakie dodatkowa masa paneli, konstrukcji montażowej, a także śniegu i wiatru, nakłada na istniejącą strukturę dachu. Panele PV nie są lekkie – w zależności od typu ważą od kilkunastu do nawet ponad dwudziestu kilogramów na metr kwadratowy. Te ciężary muszą być przeniesione przez standardowe elementy konstrukcyjne dachu, takie jak krokwie czy płatwie.

Systemy montażowe są projektowane tak, aby rozłożyć to obciążenie równomiernie, kotwicząc się bezpośrednio w punktach nośnych konstrukcji dachu. Montaż paneli wystających poza obrys dachu, bez dedykowanej, kosztownej i z reguły niestandardowej podkonstrukcji wsporczej, przenosiłby ciężar na elementy niedostosowane do takich sił. To prosty sposób na uszkodzenie dachu, jego deformację lub nawet poważne zagrożenie katastrofą budowlaną.

Zobacz także: Łączenie paneli PV z grzałką CWU: Ogrzewanie wody ze słońca

Wyobraźmy sobie panel wiszący w powietrzu za krawędzią dachu, wsparty jedynie na przedłużonych lub niestandardowych profilach. Siły wiatru, działające szczególnie mocno na krawędziach i narożnikach budynku, wywoływałyby w tym punkcie ogromne momenty zginające i wyrywające. Panele działają jak żagle, a wystawienie ich poza osłoniętą płaszczyznę dachu drastycznie zwiększa ich podatność na siły wiatru.

Standardowe systemy montażowe przechodzą rygorystyczne testy wytrzymałościowe na parcie i ssanie wiatru, ale tylko w konfiguracji przewidzianej na płaszczyźnie dachu. Próba ich zastosowania do wysuniętych modułów skutkowałaby utratą tych właściwości, a co za tym idzie, ryzykiem uszkodzenia całej instalacji podczas silniejszych porywów.

Zobacz także: Czy można dołożyć panele fotowoltaiczne na starych zasadach?

Kwestia zarządzania wodą opadową i śniegiem to kolejny, często niedoceniany aspekt. Dachy mają precyzyjnie zaprojektowane systemy odprowadzania wody – orynnowanie, systemy rynien koszowych, spadki. Panele, zamontowane w standardowy sposób w granicach dachu, w minimalnym stopniu ingerują w ten system.

Natomiast panele wystające poza obrys mogą zmieniać naturalne ścieżki spływu wody, kierować ją na fasadę budynku, gromadzić śnieg w nieprzewidzianych miejscach (tzw. jęzory śnieżne) lub, co gorsza, tworzyć nowe punkty potencjalnych przecieków do wnętrza dachu lub ściany, niwecząc starania dekarzy i narażając konstrukcję na zawilgocenie, pleśń i postępującą degradację materiałów. Naprawa takich uszkodzeń może być bardzo kosztowna.

Standardy projektowe i budowlane w Polsce, podobnie jak w większości krajów, nie przewidują swobodnego wystawania elementów obcych poza krawędź budynku bez szczególnego uzasadnienia inżynierskiego i konstrukcyjnego, popartego stosownymi obliczeniami i pozwoleniami. Firmy ubezpieczeniowe patrzą na to z niepokojem. Nie jest tajemnicą, że w przypadku szkody spowodowanej np. wichurą, pierwszym krokiem ubezpieczyciela będzie sprawdzenie zgodności instalacji z przepisami i sztuką budowlaną. Instalacja wystająca poza obrys, wykonana niezgodnie ze standardami montażowymi, może skutkować odmową wypłaty odszkodowania, zostawiając inwestora samemu z problemem zniszczeń liczonych często w dziesiątkach tysięcy złotych.

Zobacz także: Ile amper ma panel fotowoltaiczny? Prąd Imp w STC

"Na dobrą sprawę, dlaczego ktoś miałby chcieć, żeby panel wystawał?" - retorycznie zapyta jeden z naszych ekspertów z wieloletnim doświadczeniem w branży. Odpowiedź tkwi często w chęci "wyciśnięcia" maksimum z dostępnej powierzchni, nie bacząc na ograniczenia fizyczne i prawne. Ale jak widać, bilans zysków (minimalne zwiększenie powierzchni) w zestawieniu z ryzykami (strukturalnymi, prawnymi, ubezpieczeniowymi) jest zdecydowanie ujemny.

Konieczność zachowania stabilności konstrukcji dachu jest absolutnym priorytetem, a systemy montażowe paneli są zoptymalizowane do pracy *w ramach* tej stabilnej, pierwotnie zaprojektowanej płaszczyzny nośnej. Każde wyjście poza nią wymagałoby zbudowania nowej, niezależnej, specjalistycznej struktury nośnej, która sama w sobie musiałaby być przedmiotem odrębnego projektu, obliczeń statycznych i pozwoleń budowlanych, co jest rozwiązaniem znacznie bardziej skomplikowanym i kosztownym niż standardowy montaż.

Nawet z perspektywy czysto technicznej, dopasowanie elementów mocujących tak, aby panel "wisiał" pewnie za krawędzią, jest znacznie trudniejsze i bardziej ryzykowne. Większość akcesoriów – od haków dachówkowych po klamry na blachę trapezową czy systemy balastowe na dachach płaskich – jest zaprojektowana do kotwienia się lub opierania *na* powierzchni dachu lub w jej bezpośrednim sąsiedztwie, wykorzystując istniejące elementy konstrukcyjne do przenoszenia sił.

Można to porównać do prób przewiezienia zbyt długiej deski samochodem osobowym; wystająca poza obrys ładunek jest nie tylko niebezpieczny, ale też wymaga specjalnych oznaczeń, a czasem i pozwoleń, bo wykracza poza standardowe ramy eksploatacji pojazdu. Podobnie jest z panelami PV na dachu – standardowy "pojazd" (dach) jest zaprojektowany do "ładunku" (paneli) mieszczącego się w jego granicach. Ładunek wystający stwarza zupełnie nowe, niebezpieczne wyzwania.

Ponadto, utrzymanie odpowiedniej cyrkulacji powietrza pod panelami, kluczowej dla ich chłodzenia i optymalnej pracy (nagrzane panele tracą wydajność), jest łatwiej zapewnione przy standardowym montażu na płaszczyźnie dachu, gdzie powietrze może swobodnie przepływać od okapu do kalenicy. Systemy wystające poza obrys mogą zaburzać ten przepływ, prowadząc do lokalnego przegrzewania modułów, co skróci ich żywotność i obniży uzyski energii.

Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki – od obciążeń mechanicznych, przez bezpieczeństwo pożarowe (okablowanie systemu montowanego poza standardowymi ścieżkami jest trudniejsze do zabezpieczenia), aż po ryzyko uszkodzeń spowodowanych warunkami atmosferycznymi – staje się oczywiste, że montaż paneli wystających poza obrys dachu to rozwiązanie, które niesie za sobą nieproporcjonalnie wysokie ryzyko w stosunku do potencjalnych korzyści, będąc na granicy lub poza granicami akceptowalnej praktyki inżynierskiej i prawnej. Profesjonaliści w branży konsekwentnie unikają takich rozwiązań.

W końcu, estetyka ma znaczenie, a panele PV powinny harmonijnie komponować się z architekturą budynku. Elementy wystające poza naturalną linię dachu, zwłaszcza te wymagające dodatkowego, często topornego, wzmocnienia, rzadko kiedy prezentują się atrakcyjnie. Wręcz przeciwnie, mogą oszpecić budynek, wpływając negatywnie na jego postrzeganą wartość i relacje z sąsiadami, którzy mogą uważać taką instalację za wizualnie inwazyjną. Podsumowując, techniczne, prawne i praktyczne aspekty zdecydowanie przemawiają za montażem PV w granicach obrysu dachu.

Bezpieczeństwo, stabilność i systemy montażowe a granica dachu

Efektywna, bezpieczna i niezawodna instalacja fotowoltaiczna to wypadkowa trzech kluczowych czynników: fachowego projektu, zastosowania komponentów najwyższej jakości oraz – co niezmiernie ważne w kontekście lokalizacji montażu – profesjonalnego wykonawstwa.

Systemy montażowe paneli PV stanowią kręgosłup całej instalacji. To one odpowiadają za jej stabilność, wytrzymałość na obciążenia wiatru i śniegu, a także bezpieczne połączenie modułów z konstrukcją dachu.

Na rynku dostępne są różnorodne systemy, dedykowane do konkretnych typów pokryć dachowych. Mamy więc specjalistyczne rozwiązania dla dachów skośnych krytych dachówką, gdzie stosuje się haki montażowe mocowane do krokwi, a następnie profile nośne. Dla blachodachówki i blachy trapezowej używa się z kolei specjalnych śrub farmerskich z uszczelkami lub klem mocowanych do grzbietu fali blachy, bądź pod spodem do łat lub kontrłat.

Kluczowe w przypadku tych systemów jest to, że wszystkie są projektowane do pracy w obrębie płaszczyzny dachu i bazują na jej nośności oraz integralności. Haki, klamry czy śruby przenoszą siły działające na panele (ciężar własny, wiatr, śnieg) bezpośrednio na konstrukcję dachu (krokwie, płatwie), która jest przystosowana do takich obciążeń rozłożonych w tej płaszczyźnie.

Gdybyśmy próbowali zamontować panel wystający poza obrys dachu przy użyciu standardowych elementów, pojawiłby się problem punktu podparcia. Klamra czy hak zaprojektowane do pracy na płaszczyźnie dachu, straciłyby swoje właściwości wytrzymałościowe i funkcjonalność w warunkach swobodnego zwisu. Wymagałoby to zbudowania zupełnie innej, specjalistycznej podkonstrukcji, często typu kratownicowego, wystającej poza obrys budynku i przymocowanej do jego elewacji lub wzmocnionej konstrukcji dachu, co jest znacząco droższe, skomplikowane i podpada pod inne, bardziej restrykcyjne wymogi prawne.

Szczególnym przypadkiem są dachy płaskie. Tutaj stosuje się konstrukcje balastowe lub mocowane mechanicznie, które umożliwiają nadanie panelom optymalnego kąta nachylenia (często ok. 30° w naszym klimacie, jak wskazywały dane). Panele montuje się na ramach opartych na dachu, a cała konstrukcja jest albo dociążona balastem (np. betonowymi bloczkami), albo przytwierdzona do stropu/konstrukcji dachu za pomocą wkrętów lub śrub. Niezależnie od metody, całość pozostaje *na* powierzchni dachu. Jeśli system jest balastowy, wystawienie paneli poza obrys byłoby technicznie niewykonalne, gdyż masa balastu (liczona często w setkach kilogramów na segment) musi znajdować się *na* nośnej części dachu, aby przeciwdziałać siłom wiatru.

W przypadku dachów płaskich, jak słusznie zauważono, kluczowe jest zachowanie odpowiedniej odległości między kolejnymi rzędami paneli, aby uniknąć wzajemnego zacieniania, szczególnie w godzinach porannych i popołudniowych. Jest to wyzwanie, ale dzieje się ono *w ramach* dostępnej powierzchni dachu, a nie poprzez jej przekraczanie.

Wysokiej jakości instalacja opiera się na systemach montażowych pochodzących od jednego dostawcy. Zapewnia to, że wszystkie części – od śrub, przez profile, po klamry – są do siebie precyzyjnie dopasowane, testowane jako całość i posiadają niezbędne certyfikaty. Próba kombinacji elementów z różnych systemów lub, co gorsza, zastosowania rozwiązań chałupniczych, np. w celu wysunięcia paneli poza obrys, skutkowałaby brakiem gwarancji producenta systemu, niewystarczającą wytrzymałością poszczególnych elementów, nieodpowiednimi wymiarami i w efekcie, naruszeniem podstaw bezpieczeństwa i stabilności instalacji.

Cyrkulacja powietrza pod panelami to kolejny istotny element. Standardowe systemy montażowe zapewniają kilku- lub kilkunastocentymetrową przestrzeń między dolną powierzchnią panelu a pokryciem dachu. Umożliwia to przepływ powietrza, które odprowadza ciepło, zapobiegając spadkowi wydajności modułów, który następuje wraz ze wzrostem temperatury. W przypadku niestandardowych konstrukcji wystających poza obrys, trudniej byłoby zaprojektować odpowiedni przepływ powietrza, co mogłoby prowadzić do przegrzewania i zmniejszenia produkcji energii.

Ochrona pokrycia dachowego, w tym membrany (na dachach płaskich), jest priorytetem. Systemy montażowe do paneli PV są projektowane tak, aby minimalizować ryzyko uszkodzenia materiału dachu podczas instalacji i eksploatacji. Haki dachówkowe są kształtowane tak, by pasowały pod dachówkę, unikając jej łamania; klamry na blachę trapezową mają uszczelki; systemy balastowe na dachach płaskich nie wymagają przebijania membrany. Wszelkie konstrukcje wystające poza obrys, wymagające niestandardowego mocowania do krawędzi dachu czy fasady, niosłyby ze sobą wysokie ryzyko uszkodzenia pokrycia, trudności w uszczelnieniu i potencjalne ryzyko przecieków wody.

Choć istnieją zaawansowane konstrukcje (tzw. trackery) automatycznie regulujące kąt nachylenia paneli względem słońca, zwiększając uzysk energii o kilka, a nawet kilkanaście procent rocznie, są one zazwyczaj stosowane na gruncie. Ich adaptacja do dachu byłaby bardzo skomplikowana, a co ważniejsze, nawet te zaawansowane systemy montuje się stabilnie na dedykowanych słupach czy konstrukcjach, nie w "luźnym" zwisie poza obrysem.

Brak solidnego, certyfikowanego systemu montażowego dla paneli wystających poza obrys dachu jest głównym hamulcem dla takich pomysłów. Producenci systemów montażowych nie oferują takich rozwiązań, ponieważ są one niezgodne z normami bezpieczeństwa, obarczone ogromnym ryzykiem uszkodzeń spowodowanych wiatrem, śniegiem, a także uszkodzenia samej konstrukcji budynku. Dobry instalator nigdy nie podjąłby się wykonania takiej "awangardowej" instalacji, mając świadomość utraty gwarancji producenta modułów, inwertera i systemu montażowego, a co najważniejsze, narażania inwestora i jego majątku na realne niebezpieczeństwo.

Studium przypadku potencjalnej awarii: Wichura. Wiatr napiera na panel wystający 50 cm poza krawędź dachu. Standardowe mocowanie, przewidziane do sił rozłożonych na płaszczyźnie, w tym punkcie styka się z niewyobrażalnym momentem obrotowym. Profile ulegają wygięciu, śruby wyrywają się z krokwi, a panel leci w dół, uszkadzając elewację, rynny, a w najgorszym wypadku zagrażając bezpieczeństwu osób lub mienia na posesji lub sąsiednich działkach. Koszty naprawy dachu, fasady i wymiany paneli przewyższyłyby z nawiązką wszelkie korzyści z powiększenia instalacji o ten jeden moduł.

Podsumowując ten wątek: standardowe, profesjonalne systemy montażowe paneli PV są esencją bezpieczeństwa i stabilności instalacji, a ich projekt i certyfikaty bazują na montażu paneli w granicach obrysu dachu. Wszelkie odstępstwa od tej reguły oznaczają wkroczenie na nieznane i ryzykowne terytorium, pozbawione gwarancji, standardów i ubezpieczenia. Stawianie bezpieczeństwa instalacji i mieszkańców ponad wizję powiększenia instalacji o metr kwadratowy to priorytet.

Aspekty prawne i estetyczne montażu paneli fotowoltaicznych

Decydując się na instalację fotowoltaiczną, stajemy nie tylko przed wyzwaniami technicznymi i finansowymi, ale również przed labiryntem przepisów prawnych i kwestiami estetycznymi, które w praktyce są kolejnym powodem, dla którego panele fotowoltaiczne pozostają w obrębie dachu.

Polskie Prawo Budowlane precyzuje, kiedy instalacja wymaga zgłoszenia, a kiedy pozwolenia na budowę. Zasadniczo, instalacja paneli PV o mocy do 50 kWp na dachu budynku, jeśli nie ingeruje znacząco w jego konstrukcję nośną i mieści się w obrysie (kubaturze) budynku, zazwyczaj wymaga jedynie zgłoszenia do odpowiedniego organu administracji architektoniczno-budowlanej. Organ ma 21 dni na wniesienie sprzeciwu.

Jeśli jednak planowana instalacja miałaby wychodzić poza obrys dachu, rodzi to od razu podejrzenie znaczącej zmiany zewnętrznych gabarytów budynku lub ingerencji w jego strukturę w sposób wymagający pozwolenia na budowę. Nawet niewielkie wysunięcie panelu mogłoby zostać zinterpretowane jako zmiana formy architektonicznej obiektu lub jego rzutu poziomego. Procedura pozwolenia na budowę jest znacznie bardziej skomplikowana, czasochłonna i kosztowna, wymagając m.in. projektu budowlanego przygotowanego przez uprawnionego projektanta.

Kolejnym istotnym aktem prawnym są Miejscowe Plany Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP) lub w ich braku Warunki Zabudowy. Te dokumenty określają, co i jak można budować na danym terenie, nierzadko zawierając zapisy dotyczące wyglądu budynków, kolorystyki dachów, kąta nachylenia połaci, a czasem nawet wprost odnosząc się do możliwości montażu paneli PV.

Wiele MPZP, zwłaszcza w obszarach o szczególnych walorach krajobrazowych, turystycznych lub historycznych, może nakładać restrykcje na wygląd zewnętrzny budynków. Instalacja paneli wystających poza obrys dachu byłaby w takich przypadkach niemal na pewno niezgodna z wymogami planu, naruszając przepisy dotyczące estetyki i harmonii krajobrazu.

Szczególne wymogi dotyczą budynków zabytkowych lub położonych w strefie ochrony konserwatorskiej. W takich miejscach instalacja paneli PV często jest w ogóle niedozwolona, lub wymaga zgody konserwatora zabytków, który rzadko kiedy pozwala na widoczne, a co dopiero wystające poza obrys elementy zmieniające historyczną formę budynku. "Montaż na zabytkowym dachu? Jeszcze żeby coś wystawało? Niemożliwe!" - usłyszałby inwestor od konserwatora, co tu kryć.

Aspekty prawne nie ograniczają się tylko do prawa budowlanego czy planów zagospodarowania. Istnieją też kwestie związane z prawem cywilnym, dotyczące potencjalnego naruszenia prawa sąsiedzkiego. Panel wystający poza obrys dachu mógłby wisieć nad działką sąsiada, zacieniać jego nieruchomość w nieprzewidziany sposób lub być postrzegany jako zagrożenie dla jego bezpieczeństwa czy mienia w przypadku oderwania. Taka sytuacja mogłaby stać się podstawą sporu prawnego i żądania demontażu instalacji w sądzie.

Prawnicy specjalizujący się w nieruchomościach często podkreślają, że wszelkie zmiany w wyglądzie zewnętrznym budynku, odbiegające od standardów i mogące wpływać na otoczenie lub nieruchomości sąsiednie, powinny być precyzyjnie uregulowane i zgodne z przepisami, aby uniknąć późniejszych problemów. Instalacja paneli w obrębie dachu minimalizuje te ryzyka, ponieważ jest to rozwiązanie powszechne, akceptowane i przewidziane w standardowych przepisach.

Przechodząc do kwestii estetycznych, które choć subiektywne, mają ogromne znaczenie w percepcji i wartości nieruchomości. Nowoczesne instalacje PV, montowane w granicach dachu, często prezentują się schludnie i są dobrze zintegrowane z architekturą budynku, zwłaszcza gdy moduły mają ciemne ramy i stapiają się z kolorem pokrycia dachowego.

Jednak panele wystające poza obrys dachu, nawet te zamontowane na specjalnej podkonstrukcji, rzadko kiedy wyglądają dobrze. Taka instalacja z reguły wygląda na doklejoną, prowizoryczną i zaburza naturalną wizualną harmonię budynku. Dodatkowe belki, wsporniki czy odciągi potrzebne do zapewnienia minimalnej stabilności dla "lewitującego" panelu, tylko potęgują wrażenie chaosu i braku profesjonalizmu.

Architekci i deweloperzy coraz częściej uwzględniają fotowoltaikę już na etapie projektowania nowych budynków, przewidując dedykowane powierzchnie na dachu pod montaż PV, które idealnie komponują się z całością. Jest to kolejny dowód na to, że trend idzie w kierunku pełnej integracji, a nie wystających elementów. Eleganckie, wtopione w połać dachową panele (choć są one droższym rozwiązaniem niż standardowe montowane nad powierzchnią), stanowią apogeum tego trendu, pokazując, jak estetycznie można połączyć produkcję energii z estetyką architektoniczną, pozostając jednak zawsze *w granicach* obrysu.

Co tu kryć, aspekt estetyczny ma również wymiar praktyczny – wpływa na wartość rynkową nieruchomości. Dom z czystą, estetyczną i sprawną instalacją PV zamontowaną standardowo w obrysie dachu jest atrakcyjniejszy dla potencjalnego kupca niż dom z instalacją wyglądającą na niechlujną, potencjalnie problematyczną i niezgodną z przepisami.

Konflikty sąsiedzkie na tle wyglądu instalacji PV, zwłaszcza tych uznanych za nieestetyczne lub inwazyjne, nie są rzadkością. Historia zna przypadki, gdy spory o "dyndające" czy zbyt widoczne panele lądowały na wokandzie sądowej, a inwestor, który postawił na wątpliwą "oryginalność" kosztem zasad, musiał ponieść tego konsekwencje. Trzymanie się zasady montażu w obrysie dachu jest swoistym "paktem społecznym" w urbanistyce i architekturze – niewystające elementy zewnętrzne budynku to standard, do którego otoczenie jest przyzwyczajone i który akceptuje.

Biorąc pod uwagę rygorystyczne wymagania prawne dotyczące lokalizacji instalacji budowlanych, potencjalne konsekwencje związane z MPZP i prawem sąsiedzkim, a także oczywiste względy estetyczne, ograniczenie montażu paneli PV do obrysu dachu jest nie tylko podyktowane względami technicznymi i bezpieczeństwa, ale jest również rozwiązaniem najbardziej rozsądnym, zgodnym z przepisami i społecznie akceptowalnym z punktu widzenia estetyki krajobrazu i dobrych relacji sąsiedzkich.