Optymalny kąt paneli fotowoltaicznych na gruncie w 2025 roku

Redakcja 2025-04-25 22:07 | Udostępnij:

Zastanawialiście się kiedyś, jak osiągnąć mistrzostwo w pozyskiwaniu energii ze słońca, zwłaszcza gdy panele stają nie na dachu, lecz dumnie na własnym kawałku zieleni? Decyzja o montażu paneli fotowoltaicznych na gruncie otwiera fascynujące możliwości optymalizacji, które na dachu bywają poza zasięgiem. Klucz do sukcesu często tkwi w odpowiedzi na pytanie: pod jakim kątem panele fotowoltaiczne na gruncie dadzą z siebie najwięcej? W klimacie polskim, dla maksymalizacji rocznej produkcji, ten optymalny kąt to najczęściej 30-40 stopni od poziomu.

Pod jakim kątem panele fotowoltaiczne na gruncie
Kąt nachylenia od poziomu (stały) Szacowana roczna produkcja względna* Charakterystyka produkcji
20° 96% Bardzo dobra w lecie, wyraźnie niższa zimą
35° (roczny optymalny) 100% Najbardziej zrównoważona w ciągu roku
50° 93% Dobry w zimie, wyraźnie niższy w lecie
60° 85% Niski latem, lepszy zimą, duża strata roczna

*Dane szacunkowe dla instalacji skierowanej idealnie na południe, w centralnej Polsce, oparte na symulacjach standardowych warunków nasłonecznienia. W rzeczywistości mogą wystąpić lokalne odchylenia.

Powyższe dane pokazują jasno, że nawet niewielkie odchylenie od teoretycznego optimum może wpłynąć na roczny uzysk energii. Kąt nachylenia to nic innego jak "celność", z jaką nasze panele "łapią" promienie słoneczne w ciągu dnia i roku. Znalezienie tego złotego środka dla stałego montażu wymaga uwzględnienia ruchu słońca na nieboskłonie we wszystkich porach roku.

Jak kąt wpływa na wydajność paneli fotowoltaicznych na gruncie

Wydajność każdego panelu fotowoltaicznego, niezależnie od tego, czy jest to panel monokrystaliczny, polikrystaliczny czy inny typ, zależy wprost od ilości promieniowania słonecznego, które do niego dociera i które jest on w stanie przekształcić w energię elektryczną.

Zobacz także: Pod jakim kątem powinny być ustawione panele fotowoltaiczne, aby maksymalizować wydajność?

Panele osiągają swoją szczytową produktywność, gdy promienie słoneczne padają na ich powierzchnię pod kątem zbliżonym do 90 stopni, czyli prostopadle. Wtedy największa ilość energii słonecznej przypada na każdy centymetr kwadratowy modułu.

Wyobraź sobie latarkę świecącą na ścianę. Gdy świecisz prosto (prostopadle), widzisz jasny, skoncentrowany okrąg. Gdy świecisz pod dużym kątem (skośnie), światło jest rozproszone i mniej intensywne na danej powierzchni.

Z energią słoneczną jest podobnie – mniejsze kąty padania promieni oznaczają mniej energii na tę samą powierzchnię panelu, a co za tym idzie, niższą chwilową moc wyjściową.

Typowy moduł o mocy 400 Wp (watów mocy szczytowej) osiągnie tę moc w idealnych warunkach testowych (Standard Test Conditions - STC), w tym przy nasłonecznieniu 1000 W/m² i kącie padania 90 stopni.

W rzeczywistości, na gruncie, kąt padania promieni słonecznych na panel zmienia się nieustannie w ciągu dnia i roku, podążając za ruchem słońca.

W południe letniego dnia, gdy słońce jest najwyżej na niebie, dla panelu skierowanego na południe, optymalny kąt nachylenia będzie stosunkowo niski, by promienie padały niemal prostopadle do powierzchni modułu.

Na przykład, jeśli słońce w lipcu w południe znajduje się na wysokości 60 stopni nad horyzontem, idealnym kątem nachylenia panelu byłoby około 30 stopni (90 - 60 = 30), aby być prostopadłym do promieni.

Jednak rano i po południu, gdy słońce jest niżej, panel ustawiony na 30 stopni będzie "zbierał" energię mniej efektywnie, bo kąt padania promieni będzie znacznie ostrzejszy niż 90 stopni.

Dlatego stały kąt montażu paneli na gruncie to zawsze pewien kompromis, mający na celu maksymalizację produkcji w perspektywie całego roku, a nie tylko w idealnym momencie dnia.

Dla rocznego optimum w Polsce, przyjęło się, że najlepszym kompromisem jest kąt między 30 a 40 stopni, ponieważ uśrednia on warunki nasłonecznienia z różnych pór roku, choć nie jest idealny ani latem, ani zimą.

Na przykład, w zimowy dzień, gdy słońce ledwo unosi się nad horyzont, kąt nachylenia 35 stopni jest zbyt płaski – panel "widzi" niebo pod niewielkim kątem, podczas gdy słońce znajduje się prawie "z przodu".

Wtedy optymalny kąt byłby znacznie większy, np. 50-60 stopni, aby panel był bardziej prostopadły do nisko zawieszonych promieni słonecznych.

Ale ustawienie paneli na 50-60 stopni na stałe spowodowałoby znaczące straty w lecie, gdy słońce jest bardzo wysoko.

Szacuje się, że odchylenie od optymalnego kąta nachylenia o 10 stopni może spowodować spadek rocznej produkcji energii o około 2-3%. Odchylenie o 20 stopni – nawet o 5-8%.

Dla instalacji o mocy 8 kWp, produkującej rocznie około 8000 kWh, spadek o 5% to 400 kWh. Przy cenie energii 0,70 zł/kWh, to 280 zł mniej w portfelu rocznie. Niby niewiele, ale w skali 25 lat eksploatacji to już 7000 zł.

Konstrukcje gruntowe często dają większą swobodę w wyborze kąta nachylenia niż montaż na dachu, którego kąt jest zazwyczaj już ustalony przez architekturę budynku.

Możliwość precyzyjnego ustawienia kąta na gruncie pozwala na dokładniejsze celowanie w optymalne warunki dla naszej lokalizacji.

Niektóre zaawansowane konstrukcje gruntowe pozwalają nawet na płynną regulację kąta nachylenia w pewnym zakresie (np. od 15 do 60 stopni), co daje dodatkowe pole do optymalizacji.

Panel o wymiarach około 1,7 m x 1,0 m, ustawiony pod kątem 35 stopni, zajmuje na powierzchni gruntu rzut prostokąta o odpowiednio mniejszych wymiarach.

Odpowiednie nachylenie pomaga także w naturalnym czyszczeniu paneli przez deszcz, utrudniając gromadzenie się brudu, kurzu czy liści, co również wpływa na utrzymanie wysokiej wydajności.

Śnieg zimą jest większym wyzwaniem; panele ustawione pod kątem np. 50-60 stopni łatwiej "zrzucają" z siebie biały puch niż te bardziej płaskie (np. 20 stopni), co pozwala na szybsze wznowienie produkcji.

To jest argument za ustawieniem paneli nieco stromiej niż teoretyczne roczne optimum, jeśli zależy nam na lepszej produkcji zimą i szybszym topnieniu śniegu.

Jednak zbyt duży kąt zimą (np. 70 stopni) może spowodować, że górna część panelu będzie zacieniona przez warstwę śniegu leżącą na dolnej krawędzi, tworząc niekorzystne warunki.

Dlatego pod jakim kątem panele fotowoltaiczne na gruncie będą najbardziej wydajne, zależy nie tylko od szerokości geograficznej, ale też od lokalnych warunków pogodowych, np. intensywności opadów śniegu.

Znajomość własnych celów energetycznych (np. większa konsumpcja zimą) również może wpłynąć na wybór optymalnego stałego kąta, odchylając go nieco od stricte rocznego optimum w stronę lepszej produkcji w chłodniejszych miesiącach.

Inżynierowie projektujący instalacje na gruncie biorą pod uwagę wszystkie te czynniki, korzystając z zaawansowanego oprogramowania do symulacji nasłonecznienia i produkcji energii dla różnych kątów i orientacji.

Czasem "lekka górka" na działce może okazać się sprzymierzeńcem, naturalnie ułatwiając ustawienie konstrukcji pod odpowiednim kątem.

Optymalny kąt nachylenia paneli w przypadku montażu na gruncie dla maksymalizowania uzysk energii w skali roku jest często bardziej osiągalny niż na standardowym dachu.

Dokładne obliczenia uwzględniające zacienienie od pobliskich drzew, budynków czy nawet samej konstrukcji nośnej paneli również są kluczowe dla wyboru idealnego kąta.

Dlatego ważne jest, aby instalację projektowała firma z doświadczeniem, która wie, jak precyzyjnie określić pod jakim kątem panele fotowoltaiczne kłaść, by uzyskać najlepsze efekty.

Inwestując w panele, inwestujemy w lata produkcji – precyzyjne ustawienie kąta na starcie to jak celne uderzenie w bilardzie, które ustawia grę na długi czas.

Nawet 1% różnicy w rocznej produkcji, skumulowane przez 25 lat, stanowi konkretną wartość finansową i ekologiczną.

Poniższy wykres przedstawia hipotetyczną zależność między kątem nachylenia paneli (od poziomu, dla orientacji południowej) a szacowaną względną roczną produkcją energii dla lokalizacji w Polsce. Szczyt produkcji wypada zazwyczaj między 30 a 40 stopniami.

Wpływ lokalizacji geograficznej i pór roku na optymalny kąt

Polska leży w strefie klimatu umiarkowanego, a to oznacza, że słońce w ciągu roku zmienia swoje położenie na nieboskłonie w sposób bardzo wyraźny. Latem wznosi się wysoko, zimą natomiast sunie nisko nad horyzontem.

Im dalej na północ kraju, tym słońce przez cały rok operuje niżej. Im dalej na południe, tym jest wyżej.

Standardowa, uproszczona zasada mówi, że optymalny roczny kąt nachylenia paneli (dla dachu) powinien być zbliżony do szerokości geograficznej danej lokalizacji.

Na przykład, dla Warszawy (około 52° N) teoretycznie optymalny byłby kąt 52 stopnie, dla Krakowa (około 50° N) - 50 stopni, a dla Gdańska (około 54° N) - 54 stopnie.

Jednakże, w praktyce, dla systemów na gruncie optymalizowanych pod kątem całorocznej wydajności, zalecany kąt w Polsce jest często nieco niższy, w zakresie 30-40 stopni.

Dlaczego? Ze względu na większe natężenie promieniowania słonecznego w miesiącach letnich (dłuższe dni, mniej chmur), które mają większy udział w sumarycznej rocznej produkcji energii.

Niski kąt nachylenia (np. 20-30 stopni) jest idealny dla warunków letnich, gdy słońce jest wysoko.

Wysoki kąt nachylenia (np. 50-60 stopni) sprawdza się najlepiej zimą, kiedy słońce jest nisko.

Ustawienie paneli na stały kąt np. 35 stopni to kompromis, który daje dobrą, choć nie idealną, wydajność zarówno latem (niewielka strata w porównaniu do idealnie płaskiego panelu) jak i zimą (większa strata w porównaniu do stromo ustawionego panelu).

Położenie geograficzne w Polsce ma wpływ – w północnej części kraju, gdzie słońce jest niżej, optymalny roczny kąt może być bliższy 35-40 stopni, podczas gdy na południu, gdzie słońce jest wyżej, może być bliższy 30-35 stopni.

Różnice te nie są drastyczne, ale przy dużej instalacji gruntowej mogą przełożyć się na zauważalne kilkudziesięcio- lub stukilkudziesięcio-kilowatogodzinowe różnice w rocznej produkcji.

Klimat lokalny to nie tylko szerokość geograficzna, ale też przeważające zachmurzenie. Regiony o większym nasłonecznieniu (np. Lubelszczyzna, Podkarpacie) pozwalają na uzyskanie wyższych produkcji przy optymalnym kącie.

Przykładowo, system 10 kWp w rejonie o rocznym nasłonecznieniu 1100 kWh/m²/rok może wyprodukować 10500-11000 kWh rocznie, podczas gdy w rejonie z 950 kWh/m²/rok ta sama instalacja może wyprodukować 9000-9500 kWh, nawet przy optymalnym kącie i orientacji.

Kąt nachylenia paneli na gruncie jest decydujący dla ilość wyprodukowanej energii elektrycznej, a jego optymalizacja uwzględnia roczny tor wędrówki słońca.

Pory roku wymuszają tę dwoistość: lato faworyzuje kąty płaskie, zima - strome. Stały kąt "uśrednia" te warunki.

Myśląc o wpływie pór roku, warto rozważyć, kiedy energia jest nam najbardziej potrzebna. Jeśli głównie latem (np. do klimatyzacji), optymalny stały kąt można nieco zmniejszyć.

Jeśli zapotrzebowanie jest duże zimą (np. do ogrzewania elektrycznego czy pompy ciepła), optymalny stały kąt można nieco zwiększyć, akceptując mniejszą produkcję latem, by zyskać zimą.

Lokalne warunki, takie jak wysokie drzewa lub budynki, które zimą rzucają długie cienie, mogą wymusić zwiększenie kąta nachylenia paneli na gruncie, aby panele "przeskoczyły" cień.

Czasem najlepszym rozwiązaniem jest modelowanie instalacji z uwzględnieniem wszystkich przeszkód i obliczenie optymalnego kąta dla danego, konkretnego miejsca.

Inżynierowie-specjaliści analizują zacienienie w każdej godzinie dnia przez cały rok, by określić jakim kątem panele fotowoltaiczne należy montować, aby zminimalizować straty spowodowane cieniami i zmaksymalizować produkcję.

Wybierając lokalizację na gruncie, warto znaleźć miejsce maksymalnie oddalone od potencjalnych źródeł zacienienia, co ułatwi wybór optymalnego kąta i orientacji.

W strefach, gdzie występują intensywne opady śniegu, nieco większy kąt (np. 40-45 stopni) może być bardziej praktyczny niż teoretyczne 35 stopni, aby ułatwić zsuwanie się śniegu.

W regionach wietrznych, zbyt duży kąt może zwiększać obciążenie wiatrem na konstrukcję, co wymaga solidniejszych (i droższych) rozwiązań montażowych.

Wpływ lokalizacji geograficznej nie ogranicza się tylko do szerokości, ale też do specyficznych warunków klimatycznych i środowiskowych, które należy wziąć pod uwagę przy projektowaniu kąta.

Pamiętajmy, że "roczne optimum" to statystyczne pojęcie; w rzeczywistości każdy rok ma inną pogodę, inne rozłożenie nasłonecznienia, więc produkcja będzie się nieco różnić.

W projektach instalacji na gruncie o dużej mocy (np. powyżej 50 kWp), precyzyjne dostosowanie kąta do lokalnych warunków staje się jeszcze bardziej krytyczne ze względu na dużą wartość absolutną produkcji energii.

Podejście analityczne do danych klimatycznych z ostatnich lat może pomóc w podjęciu bardziej świadomej decyzji o optymalnym, stałym kącie nachylenia.

Na południu kraju, gdzie słońce zimą jest jednak nieco wyżej niż na północy, kąty rzędu 30-35 stopni są bardzo efektywne rocznie.

Na północy Polski, kąt 35-40 stopni często okazuje się bardziej korzystny dla całorocznej produkcji ze względu na niższy tor słońca.

To trochę jak regulowanie dyszy spryskiwacza ogrodowego – musisz ją ustawić pod kątem, który najlepiej pokryje cały obszar, biorąc pod uwagę, jak daleko i wysoko "strzela" woda (czyli jak wysoko i daleko wędruje słońce).

Pod jakim kątem panele fotowoltaiczne na gruncie będą zamontowane, powinien być decyzją wynikającą z gruntownej analizy, a nie przypadkowego wyboru.

Orientacja a kąt nachylenia paneli na gruncie

Montaż paneli fotowoltaicznych na gruncie daje nam luksus pełnej kontroli nie tylko nad kątem nachylenia, ale także nad orientacją, czyli kierunkiem, w którym panele są zwrócone.

Na dachu jesteśmy często ograniczeni do kierunku połaci dachu (południe, południowy wschód, południowy zachód, a czasem nawet wschód czy zachód).

Na gruncie możemy postawić konstrukcję dokładnie tak, jak chcemy, co pozwala na precyzyjne ustawienie zarówno azymutu (orientacji) jak i kąta nachylenia.

Idealna orientacja w Polsce, tak jak w całej półkuli północnej, to oczywiście kierunek południowy (180° azymutu), jeśli celem jest maksymalizacja rocznej produkcji energii.

Ustawienie paneli na wschód lub zachód zmniejsza roczny uzysk w porównaniu do południa, ale może być korzystne, jeśli chcemy zoptymalizować autokonsumpcję energii, produkując więcej prądu rano (orientacja wschodnia) lub po południu (orientacja zachodnia), gdy często nasze zużycie energii jest najwyższe.

Na przykład, panele zwrócone na wschód pod optymalnym kątem (np. 30-40 stopni) wyprodukują szczyt energii w godzinach porannych.

Panele zwrócone na zachód, również pod optymalnym kątem, osiągną szczyt produkcji w godzinach popołudniowych/wieczornych.

Instalacja skierowana idealnie na południe z optymalnym kątem 30-40 stopni produkuje najwięcej w środku dnia, około południa, gdy słońce jest najwyżej.

Straty w produkcji rocznej wynikające z odchylenia od orientacji południowej (przy zachowaniu optymalnego kąta) mogą wyglądać następująco:

Orientacja (Azymut) Szacowana roczna produkcja względna*
Południe (180°) 100%
Południowy Wschód (135°) 96-98%
Południowy Zachód (225°) 96-98%
Wschód (90°) 80-85%
Zachód (270°) 80-85%

*Dane szacunkowe dla instalacji ze stałym kątem nachylenia 35°, w centralnej Polsce.

Jak widać, orientacja a kąt nachylenia paneli na gruncie idą w parze, a orientacja południowa, połączona z odpowiednim kątem, jest "strzałem w dziesiątkę" dla maksymalnego rocznego uzysk.

Co ciekawe, przy orientacji wschodniej lub zachodniej, optymalny kąt nachylenia roczny może być nieco niższy niż dla orientacji południowej (np. 25-35 stopni).

To dlatego, że wschodzące i zachodzące słońce, choć niższe na niebie, ma silniejszą składową poziomą promieniowania, które lepiej "łapie" panel ustawiony pod mniejszym kątem.

Dla optymalizacji produkcji pod kątem autokonsumpcji w godzinach porannych i popołudniowych, czasami stosuje się instalacje dwukierunkowe (East-West), gdzie część paneli skierowana jest na wschód, a część na zachód, przy stosunkowo niskim kącie nachylenia (np. 15-20 stopni).

Taka konfiguracja nie da tak wysokiej produkcji rocznej jak południe, ale rozłoży produkcję bardziej równomiernie w ciągu dnia, zmniejszając potrzebę poboru energii z sieci w tych newralgicznych godzinach.

Przy instalacji na gruncie, gdzie mamy swobodę, wybór orientacji (południe, wschód/zachód, czy nawet kombinacja) powinien być podyktowany głównie profilem naszego zużycia energii.

Jeśli większość energii zużywamy w środku dnia (np. praca zdalna), optymalna będzie orientacja południowa z kątem 30-40 stopni.

Jeśli jesteśmy w pracy w ciągu dnia, a duże zużycie przypada na poranek (przed wyjściem) i popołudnie/wieczór (po powrocie), warto rozważyć orientację wschodnią/zachodnią.

Koszt konstrukcji gruntowej dla orientacji wschodnio-zachodniej (dwa rzędy paneli zwrócone w przeciwnych kierunkach) jest zazwyczaj wyższy niż dla prostej konstrukcji południowej, gdyż wymaga więcej elementów i zajmuje większą powierzchnię gruntu.

Konstrukcje na gruncie pozwalają na optymalizację kąt nachylenia paneli i orientacji, czego często nie da się zrobić na dachu.

Projektując instalację na gruncie, warto poświęcić czas na dokładne przemyślenie zarówno kąta, jak i orientacji, aby system służył naszym indywidualnym potrzebom najlepiej, jak to możliwe.

Czasem z pozoru drobna decyzja o lekkim przesunięciu paneli z idealnego południa na południowy zachód może przynieść realne korzyści w postaci zwiększonej autokonsumpcji i mniejszych rachunków za prąd pobierany z sieci wieczorem.

Panele panele fotowoltaiczne, jaki kąt będzie optymalny dla naszej lokalizacji, zależy ściśle od kierunku, w który są skierowane. To tango azymutu i nachylenia.

Nawet idealnie ustawiony pod optymalnym kątem panel, jeśli skierowany jest na północ (0° lub 360° azymutu), praktycznie nie będzie produkował energii w Polsce, ponieważ słońce nigdy nie dociera do niego bezpośrednio.

Maksymalna odległość między rzędami paneli w instalacji gruntowej powinna być na tyle duża, aby tylne rzędy nie zacieniały przednich, co jest krytyczne zwłaszcza w miesiącach zimowych, gdy słońce jest nisko, a cienie są długie.

Ta odległość między rzędami również zależy od kąta nachylenia – im stromy panel, tym dłuższy rzut cienia i większa potrzebna odległość, co zwiększa zajmowaną powierzchnię działki.

Konstrukcja gruntowa pozwala na precyzyjne planowanie rozstawu rzędów, eliminując problemy z zacienieniem, które są częste przy nieoptymalnym ustawieniu na dachu.

Zdarza się, że działka nie pozwala na idealną orientację południową. Wtedy optymalizacja kąta nachylenia staje się jeszcze ważniejsza, by zrekompensować straty wynikające z nieidealnego kierunku.

Programy do projektowania instalacji PV precyzyjnie symulują produkcję energii dla każdej możliwej kombinacji kąta i orientacji dla danej lokalizacji geograficznej, biorąc pod uwagę dane meteorologiczne.

Pozwala to znaleźć optymalny kąt paneli fotowoltaicznych nawet dla nietypowych warunków terenowych czy preferencji konsumpcyjnych.

Na gruncie mamy szansę stworzyć instalację "skrojoną na miarę" naszych potrzeb i warunków, wykorzystując elastyczność konstrukcji naziemnych.

Czy warto zmieniać kąt paneli PV na gruncie sezonowo?

Pytanie o sezonową regulację kąta nachylenia paneli na gruncie to temat, który rozgrzewa dyskusje wśród entuzjastów fotowoltaiki. Teoretycznie ma to ogromny sens – dostosowujemy panele do aktualnego położenia słońca na nieboskłonie, które, jak wiemy, dramatycznie zmienia się między latem a zimą.

Latem słońce jest wysoko, więc idealny kąt jest niższy (około 20-30 stopni w Polsce). Zimą słońce jest nisko, więc optymalny kąt jest znacznie wyższy (około 50-60 stopni).

Regularna zmiana kąta – np. dwa razy w roku (wiosną na "letni" i jesienią na "zimowy") – mogłaby zwiększyć roczną produkcję energii w porównaniu do instalacji ze stałym kątem 30-40 stopni.

Szacuje się, że zmiana kąta dwa razy w roku (np. 25° na okres letni od kwietnia do września i 55° na okres zimowy od października do marca) może zwiększyć roczny uzysk energii o 5-8% w porównaniu do stałego kąta 35°.

Dla naszej przykładowej instalacji 8 kWp produkującej 8000 kWh rocznie, wzrost o 5-8% to dodatkowe 400-640 kWh. Przy 0,70 zł/kWh, to 280-448 zł więcej w skali roku.

Brzmi kusząco, prawda? Szczególnie że w zimie, gdy dni są krótkie i słońca mało, te dodatkowe kilkanaście czy kilkadziesiąt procent zoptymalizowanej produkcji jest na wagę złota.

Ale jest "ale". Sezonowa zmiana kąta paneli na gruncie wiąże się z koniecznością fizycznej ingerencji w konstrukcję montażową.

Są konstrukcje gruntowe z możliwością ręcznej, sezonowej regulacji kąta. Wymagają one, by użytkownik sam wykonał operację przestawienia.

Przy instalacji 8 kWp składającej się z 20 paneli, może to oznaczać konieczność regulacji 20 mocowań, często na sporej konstrukcji, czasem na pewnej wysokości.

Wymaga to siły, czasu, narzędzi i pewnej wiedzy technicznej. Dla niektórych będzie to pasjonujące hobby, dla innych... uciążliwy obowiązek.

Czy 2-3 razy w roku będziesz pamiętać i mieć czas, by to zrobić? Życie często weryfikuje takie plany. "Miałem przestawić, ale złapało mnie przeziębienie/pojechałem w delegację/zalało mi piwnicę".

Zaniedbanie sezonowej regulacji może spowodować, że instalacja przez pół roku będzie pracować ze znacznie obniżoną wydajnością.

Istnieją również automatyczne systemy do sezonowej regulacji lub nawet trackery (jednoosiowe lub dwuosiowe), które śledzą słońce w sposób ciągły.

System jednoosiowy śledzi słońce wschód-zachód, a kąt nachylenia może być ustawiony na stałe (np. 35 stopni) lub regulowany sezonowo. Dwuosiowy tracker śledzi słońce w obu płaszczyznach – wschód-zachód i góra-dół, zawsze ustawiając panel prostopadle do promieni.

Trackery, zwłaszcza dwuosiowe, dają najwyższe możliwe uzyski energii – nawet o 15-30% wyższe niż stała konstrukcja południowa pod optymalnym kątem.

Ale są one znacznie droższe w zakupie i montażu (nawet 2-4 tys. zł/kWp dodatkowego kosztu vs. 500-1000 zł/kWp za prostą konstrukcję z ręczną regulacją) oraz bardziej awaryjne i wymagające serwisowania (ruchome elementy, silniki, elektronika sterująca).

Ręczna, sezonowa regulacja kosztuje nas głównie czas i wysiłek, a także koszt nieco droższej konstrukcji montażowej umożliwiającej taką regulację (np. o kilkaset złotych/kWp droższa od konstrukcji ze stałym kątem).

Pytanie "czy warto zmieniać kąt paneli PV na gruncie sezonowo" sprowadza się więc do bilansu między potencjalnym wzrostem produkcji energii (i wynikającymi z tego oszczędnościami) a kosztem (czas, wysiłek, ewentualnie pieniądze na droższą konstrukcję/automatykę) oraz ryzykiem zaniedbania regulacji.

Dla małych instalacji domowych (np. do 10 kWp), gdzie każdy procent wzrostu to kilkaset złotych rocznie, a wysiłek manualnej regulacji jest spory, inwestycja w droższe rozwiązania do regulacji lub manualna regulacja może być "grą niewartą świeczki" – czas zwrotu z inwestycji w samą regulację może być długi.

Dla większych instalacji komercyjnych (np. kilkadziesiąt czy kilkaset kWp) zysk z dodatkowych procentów produkcji jest znacznie wyższy w wartościach bezwzględnych, co uzasadnia zastosowanie droższych konstrukcji z regulacją sezonową, a czasem nawet trackery.

Analitycznie rzecz biorąc, opłacalność sezonowej regulacji zależy od kosztów pracy (jeśli wynajmujemy kogoś do regulacji) vs. wartości dodatkowej energii.

Jeśli regulujemy sami, to kwestia wartości naszego czasu i skłonności do poświęcenia go na ten cel 2-3 razy w roku.

Studium przypadku: Pan Kowalski ma instalację 6 kWp na gruncie ze stałym kątem 35°. Pan Nowak ma identyczną instalację 6 kWp na gruncie z ręczną regulacją, którą przestawia wiosną i jesienią. Zakładając wzrost produkcji o 6% (np. 360 kWh rocznie), przy cenie 0,70 zł/kWh to 252 zł zysku rocznie dla Pana Nowaka. Czy 252 zł rocznie jest warte dwukrotnego wysiłku regulacji 15 paneli?

Dla Pana Kowalskiego, który ceni sobie wygodę i święty spokój, odpowiedź brzmi "niekoniecznie". Dla Pana Nowaka, majsterkowicza i entuzjasty maksymalizacji zysku, odpowiedź brzmi "jak najbardziej".

Automatyczna regulacja sezonowa (np. raz na kwartał) to rozwiązanie pośrednie – eliminuje wysiłek, ale zwiększa koszty i potencjalnie ryzyko awarii.

Przy rozważaniu pod jakim kątem panele fotowoltaiczne na gruncie powinny pracować, myślenie o sezonowej regulacji dodaje kolejną warstwę skomplikowania – musimy ocenić nie tylko teoretyczny zysk, ale też praktyczne aspekty i koszty.

Podsumowując, sezonowa zmiana kąta nachylenia paneli na gruncie *może* zwiększyć produkcję, ale opłacalność tej operacji jest indywidualna i zależy od wielu czynników, w tym skali instalacji, kosztów konstrukcji regulowanej oraz gotowości i możliwości użytkownika do jej przeprowadzania.